Niskokaloryczny rabarbar – to jest to!

Wobec rabarbaru trudno pozostać obojętnym. Jeśli raz się go skosztowało, można go albo kochać, albo nienawidzić. Pewne jest to, że ma tyluż zwolenników, co i przeciwników.

Warto jednak poznać go bliżej. Większość z nas kojarzy rabarbar z kompotem i ciastem drożdżowym, ale ciekawe jest to skąd pochodzi jego nazwa. Mało kto wie, że 2 tysiące lat temu pokochali go Chińczycy, a stamtąd trafił nad Wołgę i następnie na greckie talerze. To właśnie Grecy ukuli dla tego warzywa nazwę „rhabarbaros” czyli „obcy znad Wołgi”.

Na pewno można o nim powiedzieć, że jest niskokaloryczny, stanowi bogate źródło witaminy C, potasu, wapnia i karotenu oraz nie ma w nim ani grama tłuszczu czy cholesterolu. Mimo wszystkich tych zalet niektórzy nie mogą pozwolić sobie na spożywanie rabarbaru ze względu na zawartość kwasu szczawiowego, który usuwa wapń z organizmu i sprzyja tworzeniu się kamieni nerkowych.

Warto wiedzieć, że w jego liściach zawarta jest trująca wręcz ilość kwasu szczawiowego. Inną cechą rabarbaru, którą można poczytać w pewnym sensie za wadę jest jego cierpki i czasem kwaśny smak. Trzeba go zrównoważyć dużą ilością cukru, a tego, jak wiadomo obecnie każdy stara się unikać.

Dobrym pomysłem jest natomiast dodawanie go do słodkich potraw, takich jak ciasta i desery, choć akurat do ciast nie możemy go użyć w zbyt dużej ilości, ponieważ wypuszcza soki, którym później ciasto może nasiąknąć.